Zwykle biel, beż, pastelowe kolory kojarzą nam się z nieskazitelnością. Osoby, które otulają się jasnymi tkaninami stają się delikatne i wyjątkowe niczym płatki śniegu. A jak jest naprawdę? Czy przywdziewając śnieżnobiałą sukienkę, staramy się zatuszować coś i odnaleźć w sobie dziecięcą niewinność? Czy wybierając strój kierują nami emocje? Co sprawia, że sięgamy po tą, a nie inną rzecz? Czy jest to zwykły przypadek, wyczucie smaku, a może chęć zmiany własnej osoby poprzez stylizacją?

Nie przypadkowo w moje ręce trafiła śnieżnobiała spódnica z haftem, bluzka zdobiona różaną lamówką i kremowa kamizelka. Jako dodatki wybrałam kolczyki imitujące kryształki, oraz kwiecistą broszkę nadającą delikatnego akcentu. Tak, w pełni świadomie mogę przyznać się, że moim ubiorem zwykle kierują emocje. A dziś chciałam poczuć się choć trochę niewinnie i stworzyć stylizację w zgodzie z naturą. Ty razem emocje przeniosły mnie do złocistego parku, który zapragnęłam pokryć białym puchem. Postanowiłam nie czekać dłużej i jesienną aurę przygotować do nadchodzącej zimy.
Stylizacja:
spódnica - mama production :)
bluzka - Tiffi
kolczyki - h&m
buty - Venezia








